Wieści z rynku i analizy
Rynek kredytów hipotecznych w 2009 roku
29-12-2009
Rynek kredytów hipotecznych w 2009 roku
W 2009 roku sytuacja na rynku kredytów mieszkaniowych była pochodną zaostrzenia
warunków przyznawania kredytów, które banki przeprowadziły jeszcze w 2008 r.
Wciąż utrzymywały się stosunkowo wysokie poziomy marż , choć ostatni kwartał
przyniósł pierwsze symptomy poprawy sytuacji. Dzięki spadkowi stóp procentowych
oprocentowanie kredytów w końcu roku spadło jednak do relatywnie atrakcyjnych
poziomów obserwowanych po raz ostatni na początku 2008 r. Dobrą informacją jest
również zatrzymanie spadku zdolności kredytowej . Dzięki spadkom cen mieszkań i
nieznacznym wzrostom zdolności kredytowej,w porównaniu z początkiem roku,wzrosła
liczba m 2 mieszkania jakie można sobie kupić za maksymalna kwotę kredytu .
Rok 2009 r . był również przełomowy dla preferencyjnych kredytów udzielanych w
programie Rodzina na swoim. Dzięki znacznemu zwiększeniu dostępności mieszkań
spełniających warunki programu , istotnie wzrosła ich popularność . Wymieniając
istotne wydarzenia mijającego roku nie można również zapomnieć o Rekomendacji SII
umożliwiającej spłatę rat kredytów walutowych bezpośrednio w walucie.
Oprocentowanie i marże
Ze względu na poziom marż, 2009 rok można podzielić na trzy okresy.
Pierwszy to miesiące od stycznia do maja , kiedy kontynuowany był rozpoczęty w
ubiegłym roku wzrost marż nowozaciąganych kredytów. W przypadku kredytów w zł
tendencja wzrostowa zakończyła się po osiągnięciu poziomu 2,8% ( kredyt na kwotę
300 tys.zł,25% wkładu własnego) w kwietniu.Dla kredytów walutowych na osiągnięcie
maksymalnego poziomu trzeba było czekać miesiąc dłużej . W maju przeciętna marża
kredytów we frankach wyniosła 4,3%, a w euro 3,9%. Oznacza to, że w ciągu 12 m-cy
marże wzrosły trzykrotnie, gdyż w maju 2008 r. marże zarówno kredytów we frankach
jak i w euro wynosiły ok. 1,3%.
Drugi okres , czyli miesiące od maja do października to stabilizacja poziomu marż .
Przeciętna marża kredytów w złotych utrzymywała się na poziomie 2,8 % . W przypadku
kredytów walutowych poziom marż nie był aż tak stabilny , ale zmiany miały stosunkowo
niewielki zasięg . Wyjątkiem był czerwiec , który rozpoczął ten drugi okres od spadków.
W czerwcu marża kredytów we frankach spadła z maksymalnego poziomu do 3,75% i mniej
więcej na tym poziomie pozostawała do końca roku.
Ostatni, czyli trzeci okres rozpoczął się w październiku , kiedy można było zaobserwować
pierwsze symptomy poprawy warunków udzielania kredytów mieszkaniowych. Banki zaczęły
wprowadzać promocyjne poziomy marż kredytowych. W rezultacie po 7 m - ch utrzymywania
się na poziomie 2,8 % , marża kredytów w złotych zaczęła spadać i w końcu roku osiągnęła
poziom 2,55% . Zaczęła spadać również przeciętna marża kredytów w euro . Przez 6 m - cy
utrzymywała się ona na poziomie wyższym niż 3,5% , po czym od października zaczęła
spadać, aby w grudniu osiągnąć poziom 3,3% . Jedynie w przypadku kredytów we frankach
nie pojawiły się symptomy poprawy sytuacji . Od września przeciętna marża utrzymuje
się bowiem na poziomie 3,8%.
Kredyty na kwotę 300 tys. zł, 25% wkładu własnego
Mimo pierwszych objawów poprawy warunków na jakich są udzielane kredyty hipoteczne
marże są wciąż znacząco wyższe niż przed kryzysem. Co ciekawe oprocentowanie wróciło
jednak do relatywnie niskich poziomów z początku 2008 roku . W październiku przeciętne
oprocentowanie kredytów w zlotych spado bowiem nieco poniżej 7%, a w grudniu do 6,75%.
Mniej wiecej tyle samo wynosiło ono na początku 2008 roku . Przy takim oprocentowaniu
rata kredytu na kwotę 300 tys . zł na 30 lat wynosi 1946 zł . Tymczasem jeszcze na
początku 2009 r . przeciętne oprocentowanie wynosiło 8,24% , a rata 2252 zł . Wysokośc
raty kredytu spładla więc od początku roku o 306 zł . 2009 rok przyniósł również istotny
spadek oprocentowania nowozaciąganych kredytów w euro. Jeszcze na początku roku
przeciętne oprocentowanie wynosiło aż 5,65% , a w grudniu było to już tylko 4% . Jedynie
w przypadku kredytów we frankach oprocentowanie w grudniu jest większe (4,1%) , choć
nieznacznie , niż na początku roku (4%) . Te korzystne poziomy oprocentowania pojawiły
się dzieki niskim stopom procentowym , które przekładają się na poziom stawek bazowych
(WIBOR, LIBOR, EURIBOR). WIBOR 3M od którego najczęsciej uzależnione jest oprocentowanie
kredytów w złotych spadło z 5,84% na początku 2009 r. do 4,25% w grudniu. W tym samym
czasie LIBOR CHF 3M spadł z 0,65% do 0,25%, a EURIBOR 3M z 2,93% do 0,71%.
Zdolność kredytowa
Expander co miesiąc oblicza przeciętny poziom maksymalnej zdoności kredytowej. Od połowy
2007r. maksymalna kwota kredytu jaką mogła otrzymać 4-osobowa rodzina o dochodzie 3500zł
netto systematycznie spadała . Tendencja ta została zatrzymana dopiero w 2009 r . W
przypadku kredytów w złotych w minionym roku zdolność przejściowo spadała (nawet poniżej
200 tys.zł), lecz ostatecznie w grudniu osiągnęła poziom 215 tys. zł, czyli była o 5 tys. złotych
wyższa niż na początku roku . Jeszcze bardziej wzrosła zdolność kredytowa w euro . Na
początku roku wynosiła 130 tys. zł , a w grudniu już prawie 160 tys.zł. W przypadku kredytów
we frankach maksymalna kwota kredytu spadła nieznacznie – z 130 tys. zł. do 125 tys. zł .
W przeliczeniu na powierzchnię mieszkania na jaką opisana rodzina może sobie kupić za
maksymalną kwotę kredytu, sytuacja w 2009 roku nieznacznie się poprawiła . Dla przykładu w
Gdyni , gdzie cena m 2 spadła od stycznie o ponad 7 % , rodzina z naszego przykładu za
maksymalną kwotę kredytu w złotych w grudniu mogła kupić 34 m 2 . W styczniu 2009 roku było
to o 3 m 2 mniej . Jeszcze większy wzrost nastapił w przypadku kredytów w euro . Dzięki
większemu wzrostowi zdolnoćci kredytowej pod koniec roku rodzina z naszego przykładu
mogła kupić w Gdyni 25 m2, czyli o 5,8 m2 więcej niż w styczniu.
Rekomendacja SII
W 2009 r. weszła w Zycie Rekomendacji SII, wprowadzająca możliwość spłaty rat kredytów
walutowych bezpośrednio w walucie . Do 1 lipca 2009 r . większość kredytobiorców
spłacających kredyty w walutach obcych na spłatę raty musiało zapewnić odpowiednią kwotę
w złotych . Następnie bank przeliczał ją na walutę kredytu według ustalanego przez siebie
kursu sprzedaży . W większości przypadków kursy te były wyższe niż kursy kantorowe. W
rezultacie klienci płacili za wyżone raty . Było to szczególnie odczuwalne dla klientów
banków,które stosowały wysokie kursy sprzedaży franków szwajcarskich.Dla przykładu 22 XII
2009 r. kurs sprzedaży franków w Dom Banku wynosił 2,98 zł . Przeciętny kurs sprzedaży w
kantorach w tym samym dniu to 2,82zł ( wg. www.kantory.pl ) . W rezultacie jeśli rata kredytu
wynosi 700 franków , to według kursu Dom Banku klient musi zapłacić 2086 zł . Kupując franki
w kantorze trzeba za nie zapłacić 1974 zł . W rezultacie kredytobiorca może co miesiąc
zaoszczędzić 112zł.Niestety niewielki odsetek osób spłacających kredyty walutowe skorzystało
z możliwości jakie dała im Rekomendacja SII. W październikowym badaniu przeprowadzonym
przez Expandera tylko w PKO BP udział osób spłacających kredyty walutowe bezpośrednio w
walucie można uznać za znaczący, wyniósł 19%. W pozostałych bankach nie przekraczał on 10%.
Przyczyną małej popularności spłaty kredytów bezpośrednio w walucie jest przede wszystkim
stosunkowo niski stosunek uzyskanych korzyści w stosunku do ponoszonych kosztów (nie tylko
finansowych).W większości banków spadek wysokości raty w wyniku zakupu waluty w kantorze
nie jest tak duży jak w przypadku Dom Banku . W przypadku raty wynoszącej 700 franków
przeciętnie można obniżyć ratę o ok.40zł . Tymczasem dokonanie zmiany sposobu spłaty wiąże się
zwykle z koniecznością zapłacenia kilkuset złotych prowizji . Poza tym kupno waluty w kantorze i
wpłacanie jej w kasie banku wymaga czasu . Poza tym nie wszystkie banki przyjmują wpłaty
waluty w kasie. Innym rozwiązaniem może być wykonanie przelewu z innego banku. Z tym wiążą
się jednak wysokie prowizje , które w znacznym stopniu mogą ograniczyć opłacalność całej
operacji.W rezultacie najprawdopodobniej większość kredytobiorców uznała, że zmiana waluty
spłaty im się po prostu nie opłaca lub zysk jest mniejszy niż wartość czasu jaki muszą na
to poświęcić.
Rodzina na swoim
W 2009 r. bardzo duże znaczenie zyskały preferencyjne kredyty udzielane w ramach programu
rodzina na swoim . Jedną z przyczyn sukcesu jaki odniósł on w mijającym roku był znaczący
wzrost limitów cen mieszkań jakie można było finansować preferencyjnym kredytem . Do końca
2008 roku podstawową przeszkodą w uzyskaniu kredytu z dopłatą do odsetek była bardzo niska
dostępność mieszkań spełniających warunki programu . Bardzo trudno było znaleźć mieszkanie,
którego cena była na tyle niska , że mieściła się w limicie . Jednak od I kwartału 2009 roku .
zmieniony został system wyliczania limitów. Wcześniej maksymalna cena była liczona jako 130 %
przeciętnego wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 m 2 powierzchni. Od stycznia
przelicznik został podniesiony do 140 % . W rezultacie istotnie wzrosły limity cen,a co za tym
idzie liczba mieszkań , które można było kupić za preferencyjny kredyt . Na tym podwyżki się
jednak nie skończyły.W każdym kolejnym kwartale limity nadal rosły . W rezultacie w IV kwartale
2009 r.przeciętny limit był o 25 % wyższy niż przed rokiem . Efekt spotęgowały jeszcze spadające
ceny mieszkań . W rezultacie w 2009 r . program Rodzina na swoim cieszył się coraz większa
popularnością. Podczas, gdy w styczniu wartość udzielonych kredytów z dopłata wynosiła około
100 mln , to w najlepszym miesiącu , czyli lipcu było to ok. 605 mln . W drugiej połowie roku
miesięczna kwota kredytów utrzymywała się już poniżej 600 mln , ale ani razu nie spadła poniżej
500 mln (nie uwzględniając grudnia, za który dane jeszcze nie są znane).
