Wieści z rynku i analizy
Rekomendacja T wchodzi w życie: kredyty we frankach tylko dla najbogatszych.
22-12-2010
Jutro wchodzą w życie ostatnie najważniejsze przepisy rekomendacji
T dotyczące maksymalnego pułapu zadłużenia klientów. W konsekwencji
zablokują dostęp do kredytów, przede wszystkim hipotecznych.
– Uderzy to w rodziny słabo uposażone – ocenia Krzysztof Olszewski,
rzecznik mBanku.
Banki protestowały
Nowe regulacje mówią, że osoby o dochodach na poziomie średniej
krajowej – dziś 3525 złotych – nie dostaną kredytu , jeśli suma rat
wszystkich obciążeń w instytucjach finansowych przekroczy 50 proc.
zarobków. Klienci o dochodach powyżej średniej krajowej będą mogli
zwiększyć obciążenia do wysokości 65 proc. dochodów.
Pierwsza część rekomendacji T weszła w życie w sierpniu; zgodnie z
nią banki mogą udzielać walutowych kredytów hipotecznych na kwotę
nie wyższą niż 80 procent wartości nieruchomości . Jeśli klient chce
sfinansowania całej nieruchomości , musi wykupić ubezpieczenie lub
przedstawić dodatkowe zabezpieczenia. A banki, oceniając zdolność
kredytową klientów , muszą korzystać nie tylko z własnych , ale i
zewnętrznych baz danych. To oznacza, że sprawdzanie kredytobiorcy
w Biurze Informacji Kredytowej jest już obowiązkiem.
Jak wyjaśnia Komisja Nadzoru Finansowego , nowe regulacje mają
zmniejszyć ryzyko nadmiernego zadłużania kredytobiorców i polepszyć
portfel kredytowy banków , co pozytywnie wpłynie na stabilność sektora
finansowego – mówi Marta Chmielewska-Racławicka z biura prasowego KNF.
Podkreśla, że udział kredytów niespłacanych terminowo przez klientów
indywidualnych zwiększył się z 5,93 proc. w grudniu 2009 r do 7,13 proc.
w październiku 2010 r.
Największy problem jest z kredytami konsumpcyjnymi – odsetek tych
zagrożonych wzrósł z 13 proc. w grudniu 2009 do 16,9 proc. w X.2010 r.
Kredyty hipoteczne wprawdzie spłacane są najlepiej , ale w wyniku
osłabienia się złotego wartość zadłużenia wielu klientów ze starego
portfela ( przed sierpniem 2008 roku , kiedy złoty był najmocniejszy )
jest wyższa od obecnej wartości finansowanej nieruchomości.
Dlatego banki, choć jeszcze w ub.r. protestowały przeciwko nowym
regulacjom, wprowadziły je przed terminem.
Niemal wszyscy zrobiliśmy rezerwy na portfel kredytowy, by mieć z
czego pokryć ewentualne straty . I wprowadziliśmy ograniczenia w
udzielaniu kredytów – mówi jeden z bankowców.
Średnia krajowa to mało
Rekomendacja T niemal zablokuje dostęp do kredytów hipotecznych
ludziom zarabiającym poniżej średniej krajowej . Mogą oni liczyć na
kredyt hipoteczny zaledwie w kilku bankach , które oferują najniższe
oprocentowanie. I to pod warunkiem że nie mają żadnych innych zobowiązań
– nawet karty kredytowej ani linii kredytowej w koncie.
W Pekao SA np. rata kredytu w złotych na 300 tys. złotych przy wartości
nieruchomości 400 tys. zł wynosi 1722 zł miesięcznie. Potencjalnie może
sobie na takie zadłużenie pozwolić klient zarabiający 3444 zł miesięcznie,
i to pod warunkiem , że wynegocjuje najniższe oprocentowanie
(według Comperii wynosi ono dziś 5,76 proc.).
Nadal korzystniej wypadają kredyty w walutach – we frankach szwajcarskich
(nawet pomimo wzrostu marży z 1 do 3 proc. i więcej) oraz w euro – raty
kredytów są w nich niższe. Jednak celem rekomendacja T jest zmuszenie
klientów do zadłużania się w walucie, w której zarabiają. A banki – do
ograniczenia kredytów dewizowych.Cel będzie osiągnięty, bo jak komentuje
jeden z bankowców – teraz to opcja zarezerwowana dla najbogatszych.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
